Myśli do refleksji

Znalezione obrazy dla zapytania: ślepcy bruegel

Trzeba nam się zastanowić nad symboliką światła i ciemności które dzisiaj przeciwstawione są sobie w liturgii słowa. Począwszy od pierwszego czytania kiedy prorok dostaje zadanie namaścić nowego króla nad Izraelem, Pan informuje go, żeby nie szukał patrząc w czysto ludzkich kategoriach. Prorok ma za zadanie zobaczyć to co Bóg widzi. Dlatego powiedziane zostało nie zważaj na jego wygląd ani wzrost ale spójrz głębiej. Tę myśl potęguje jeszcze jedno zdanie gdzie napisano „nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce”. Bóg woła nas do tego aby nasz wzrok nie był w nas ciemnością, dlatego że spojrzenie na drugiego człowieka będzie nas prowadziło do złych wniosków. Nie jesteśmy w stanie zobaczyć serca ludzkiego, tak tylko Bóg widzi, ale prorok przez to że słucha głosu Boga, wie jak postąpić. To Pan informuje go „to ten” namaść go. Wniosek jest prosty my serca ludzkiego nie zobaczymy lecz głos Boga w nas, słowo Boga, o ile w nas przebywa, pouczy nas jak postępować. W drugim czytaniu da o tym świadectwo Paweł pisząc „niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych uczynkach ciemności, a raczej piętnując je, nawracajcie tamtych.” Bóg w nas staje się światłem i wzywa byśmy postępowali jak dzieci światłości. Ze złymi czynami raczej człowiek ucieka w ciemność, nie chce żeby ktoś zobaczył jego zło i grzech, światłość towarzyszy tym którzy nic nie ukrywając czynią prawość. Owocem życia w świetle jest patrzenie na drugiego oczami Boga i bycie prawdziwym. W dzisiejszej Ewangelii przeczytamy „Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać”. Dzień jest symbolem światłości, życia w prawdzie, słońce będzie wschodzić zawsze dopóki, Chrystus będzie na świecie, jak napisze ewangelia „Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata”. Możemy zapytać o to czy chodzi o ziemskie życie Jezusa, czy raczej o Jego obecność w ludzkich sercach, które dzięki światłu będą postępować jak dzieci światłości. Jak śpiewamy w Hymnie Polski „Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy”, bo naród nasz nie zginie dopóki jest jedna osoba, która mówi po polsku i czuje się Polakiem, tak samo możemy powiedzieć, że dopóki my wierzymy i wyznajemy Boga światłość jest na świecie. Chociaż ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło. Ten kontrast światła i ciemności dobrze oddaje niewidomy z dzisiejszej Ewangelii. W Biblii choroba wiązała się z grzechem. Wierzono, że jeśli ktoś popełnia winy przeciw Bogu jako karę za nie otrzymuje nieszczęście. Niewidomy jest więc symbolem grzesznika. Otwarcie Jego oczu potwierdza powrót do stanu sprzed grzechu. Bóg odpuszcza grzechy.

Trzeba jeszcze pomyśleć nam o tym co znaczą końcowe słowa Ewangelii: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi”. Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?” Jezus powiedział do nich: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal”. Wydaje się, że ten fragment ma nam ukazać, że są ludzie którzy uznają się za tych co widzą, a tak naprawdę są ślepi. Mówią, że mają w sobie Boże światło a grzech ich trwa. Myślę tu o takich którzy mają złą wolę interpretując postawę drugiego człowieka. Szukając tylko krzywdy dokoła a nie próbując widzieć dobra. Czy właśnie w ten sposób zadziałali faryzeusze mówiąc: „Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu”. Dzisiaj też, próbuje się przekonać do tego, że Kościół przez duże „K” jako wspólnota, nie jest od Boga. A takie wnioski wynikają z tego, że sami biskupi mówią aby nie iść w niedzielę do kościoła. Mówi się, że komunia święta na rękę jest świętokradztwem. Pomyślmy czy nie za to faryzeusze odrzucili Chrystusa, że umiał wyjść poza schematy ówczesnego Prawa po to żeby dostrzec serce drugiego człowieka i dotknąć tego serca. Ludzie którzy są przychylni zastanowią się nad tym co może mi dać moja niedzielna nieobecność w zgromadzeniu wiernych. Może spowoduje, że zatęsknię za Bogiem, może pozwoli mi w rodzinie, która jest Domowym Kościołem przeżyć chwile wzruszenia kiedy razem siądziemy przed telewizorem. Może pozwoli mi zrozumieć czym jest rodzina i moi najbliżsi.

Zła wola człowieka jest głucha na argumenty pomimo tego, że nie ma własnych. Obrazują to słowa Ewangelii: „Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi”. Egocentryzm prowadzi do uznania swojego zdania jako jedyne właściwe i niepodważalne. Zła wola w odbiorze nie zastanowi się nad owocami jakie z tego wynikają tylko będzie stać na straży swojego zdania, aż do momentu kiedy nazwie kogoś odstępcą od wiary, bałwochwalcą czy heretykiem, albo bezbożnikiem.

Spójrzcie jakże ważne jest abyśmy widzieli oczami Chrystusa chodząc w świetle. Dwa przykłady z naszej parafii. Starsze kobiety, które od wprowadzenia pandemii, będąc najbardziej narażone na zarażanie, codziennie uczestniczą w Eucharystii. Nic się nie zmieniło na mszy każdego dnia było ich około 20 codziennie i dalej są, dzisiaj jednak słuchając zarządzeń siedzą każda w innej ławce, nie podają sobie rąk na znak pokoju i przyjmują komunię na rękę. Nie słyszałem od żadnej z nich pretensji, dlaczego takie głupie przepisy wprowadzili, bo są pokorne i z jednej strony nie boją się niczego – jak żołnierze na wojnie w pierwszej linii frontu, a z drugiej strony znają dowódcę i słuchają rozkazów, bo tylko wtedy wojna może być wygrana. Dziękuje wam za to, bo dla mnie jako księdza to wielkie świadectwo.

            Niewidomy po tym jak Chrystus natarł mu oczu błotem zrobionym ze śliny i ziemi zostaje zaproszony do obmycia twarzy w sadzawce Siloam co tłumaczy się posłany. On zostaje w ten sposób posłany w świat, aby innym nieść to światło co dostał. Dlatego Chrystus na koniec go pyta: „czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?”, a odpowiedz brzmi tak Panie. Każdy z nas jest posłany, do tego aby być przychylny. Dostaliśmy zadanie aby ciemności świata rozświetlać blaskiem Chrystusa, światłem które płynie z dobra. Bądź dobry, otwórz oczy na świat i szukaj dobra. Zawsze przychylnie oczami Boga patrz na drugiego. I pamiętaj o słowach dzisiejszego psalmu, że Bóg:

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

 

Nawet wchodząc w ten świat który jest ciemnością. Gdzie wzajemne oskarżenia nie mają końca. Gdzie człowiekiem gardzi człowiek, możemy być małą iskierką która zapali wielki płomień światła wzajemnej miłości, bycia przyjaciółmi, szukania zgody, próby szukania dobra w codzienności, bycia przychylnym. Na koniec zapraszam do przeczytania mojej ulubionej modlitwy świętego Franciszka.

Ks. Piotr Kosakowski

Modlitwa franciszkańska o pokój

O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju,
abyśmy siali miłość, tam gdzie panuje nienawiść;
wybaczenie, tam gdzie panuje krzywda;
jedność, tam gdzie panuje rozłam;
prawdę, tam gdzie panuje błąd;
wiarę, tam gdzie panuje zwątpienie;
nadzieję, tam gdzie panuje rozpacz;
światło, tam gdzie panuje mrok;
radość, tam gdzie panuje smutek.

Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy,
co pociechę dawać;
nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
nie tyle szukać miłości, co kochać;
albowiem dając – otrzymujemy,
wybaczając – zyskujemy przebaczenie,
a umierając,rodzimy się do wiecznego życia.

Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.